Namnożyło się trochę tematów godnych krótkiej wzmianki… może nie tak krótkich jak “twitterowe” 160 znaków, ale do rzeczy.
więcej w temacie “filmowo”…
Już niedługo, dokładnie za tydzień, będzie można obejrzeć zapowiadany przeze mnie film oparty na książce Coelho pt. “Weronika postanawia umrzeć”. Zagraniczne recenzje nie pozostawiają złudzeń, ale też nie ma druzgocącej krytyki. Widzowie z pewnością “cieplej” przyjęli ten film. Premiera 2 października.
Kolejna pozycja, niezwykle miłe zaskoczenie. Sam nie wiem jak mogłem przeoczyć taki film. Z drugiej strony to i tak, co jest zastanawiające, nie jest o nim głośno. Nie spodziewałem się ekranizacji, ale obejrzeć wypada – z uwagi choćby na wyśmienitą książkę.
“Portret…” posiada fabułę pozwalającą na stworzenie wspaniałych obrazów (sic!) na ekranie. Potencjał jest. Pewien uniwersalizm również. Z niecierpliwością czekam, bo mimo, że lektura książki nie należy do przyjemnych (podejmuje bardzo trudne tematy), to powiem z własnych doświadczeń, że wraz z upływającym czasem, coraz bardziej zaczyna doceniać się kunszt Wilde’a i “ogólne problemy”, które porusza w “Portrecie…”.
Aktorów nie znam. Klimat najprawdopodobniej udało się stworzyć, a więc pozostaje tylko trudna sztuka umieszczenia wielowątkowości (i głębi) książkowej fabuły na ekranie. Na zachętę powiem, że każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście o ile będzie to dobra ekranizacja. Dlaczego? Bo mamy tutaj do czynienia z powieścią historyczną, wątkami obyczajowymi, klimatem grozy, thrillerem i szczyptą “ujęcia” psychologicznego. Mnogość imponująca a i zadanie przed twórcami niezwykle trudne i wymagające. Czy się udało? Przekonamy się już wkrótce. Premiera światowa miała miejsce 9 września, u nas jak na razie cisza.
PS. “Portret Doriana Graya” przenoszono już kilka razy na duży ekran, nigdy jednak z takim “rozmachem”. Komiczna sytuacja, bo o filmie dowiedziałem się ze swoich statystyk. We wrześniu wyjątkowo dużo osób przybyło do mnie z Google’a. Szukana fraza to “portret doriana graya”. Zastawiałem się skąd taki wzrost popularności tej pozycji? I jak widzicie, znalazłem odpowiedź.
mniej o ebookach, konkretnie o projekcie eClicto…
Dla niewtajemniczonych, eClicto to nazwa czytnika ebooków (pierwszego na naszym rynku) i platformy dystrybucji i sprzedaży książek elektronicznych . Projekt miał wystartować na dniach, kilka dni temu pojawiła się oficjalna notatka prasowa, tradycyjnie już bardzo oszczędna i enigmatyczna. Start systemu, po uprzednim zbadaniu rynku, przesunięto na miesiąc grudzień. Trudno cokolwiek wywnioskować z tej informacji. Być może chodzi o lepsze przygotowanie projektu pod względem technicznym? Mogło też dojść do tej powyższej sytuacji ze względu na małe zainteresowanie wydawnictw. Jakiekolwiek były to przyczyny, to jest jeden pozytywny aspekt. Cena czytnika z szacowanych 1000-1200 zł została obniżona do kwoty 800-900 zł i co ważne, wraz z tą kwotą dostaniemy 100 darmowych książek elektronicznych. W chwili obecnej należy mieć nadzieję, że producent nie wycofa się z deklaracji, a nawet postawi na dalsze obniżanie ceny czytnika, nie wspominając o tak oczekiwanym przeze mnie wprowadzeniu “modelu abonamentowego”. Niestety, znowu muszę zakończyć słowami “należy się uzbroić w cierpliwość”. Znając nasze realia, to chyba jednak lepiej, żeby trwało to dłużej, a było bardziej “przemyślane”. Zobaczymy i być może nawet przeczytamy…






