Po długiej przerwie spowodowanej (krytycznym) nagromadzeniem zajęć postanowiłem odpocząć przy filmie. A więc repertuar kinowy w rękę i szukamy dobrego filmu… Jak się po chwili okazuje jest to wyjątkowo trudne zadanie. Zanim przejdę do nadrabiania zaległości recenzenckich i czytelniczo-blogowych, właśnie z uwagi na powyższą sytuację, chciałbym dzisiaj wspomnieć o dwóch interesujących filmach, które jak to często u nas bywa premierę będą miały w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Film oczekiwany od wielu miesięcy, którego premierę przesunięto o rok, nie mniej kilka tygodni temu w końcu pojawił się na ekranach kin. Ekranizacja książki nagrodzonej Pulitzerem, bardzo entuzjastycznie przyjętej zarówno przez czytelników jak i krytyków. Z filmem jest podobnie i wiele osób podkreśla jednocześnie, że jest to obraz na miarę książki, która przez wielu została uznana za jedną z najlepszych pozycji ostatnich lat. Recenzja “Drogi” lada moment pojawi się na blogu, zresztą mam nadzieję, że na recenzje filmu nie przyjdzie nam czekać za długo.
Na marginesie: premiera filmu w Polsce zapowiadana jest na luty/marzec, a każdy kto będzie chciał się zapoznać najpierw z książką, będzie miał okazję, bo Wydawnictwo Literackie szykuje drugie (“filmowe”) wydanie “Drogi”.
Ostatnio dużo się mówiło o panu Polańskim niestety nie w kontekście filmowym, a szkoda. Na początku przyszłego roku w kinach pojawi się jego kolejne dzieło. Tym razem będzie to ekranizacja najnowszej książki Roberta Harrisa pt. “Ghostwriter”. Thriller polityczny, czyli gatunek w którym Brytyjczyk wyśmienicie się odnajduje, a i oczywiście nazwisko Polańskiego jest wyznacznikiem, że (z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa) będziemy mieć do czynienia z filmem ponad przeciętnym. Zapraszam. Już wkrótce będziecie mogli przeczytać recenzje obydwóch pozycji na blogu. W przypadku książki jest to kwestia wizyty brodatego Pana w czerwonym fraku, a film ujrzy światło dzienne pod koniec lutego. Z uwagi na “naszego” reżysera i mające ostatnio miejsce “medialne show” sądzę, że na polską premierę nie będziemy musieli czekać.

No na fim “Droga” czekam bardzo bardzo!! Książkę przeczytałam niedawno….. SZOK. I bardzo jestem ciekawa ja to zekranizowali tym bardziej że Vigo Mortensen bardzo mi pasuje do głównej roli.
Ja tam chyba nawet wybiorę się do kina. Z trzy lata już nie byłem :-) Vigo Mortensen? Nie znam, pierwszy raz widziałem go w westernie Appaloosa. Wkur… to znaczy denerwuje się, bo gnioty typu 2012 to pokazują, a na powyższe filmy trzeba czekać…
Vigo grał Aragorna we Władcy Pierścieni np :)))
Ja do tzw ‘kina’ molocha typu CInema City np, rzadko chadzam też. Wolę mniejsze kino gdzie sala na jakies 40 osob i nie ma popcornu
Dobrze, że masz do dyspozycji małe kino, bo ja to żyję na wiejskich terenach i najbliżej mi do Wrocławia, a tam to tylko molochy.
ale są chyba jakieś mniejsze kina we Wrocławiu tez..
ja kojarze jakies kino strażackie czy wojskowe , pamietam bo swego czasu mieszkałam we wrocławiu i byłam tam na filmie “:7 lat w Tybecie’. Takie właśnie kino gdzie wtedy akurat nie było tłumów
Wiesz Mery, teraz we Wrocławiu to tylko powstają Sky Towery, Galerie handlowe i tego typu rzeczy… Kto wie może gdzieś tam pozostało kilka takich mniejszych sal?!
aha…
dawno nie byłam.. fakt.