Niezmiernie miło, że i tym razem Akademia Szwedzka nie zawiodła. Nie wiem czy to dobry wybór, bo nie miałem styczności z twórczością tegorocznej Noblistki, ale co po niektórzy mogli poczuć się zaskoczeni (tak jak ja). Ciekawy komentarz w Gazecie Wyborczej (tej internetowej), choć ja sam osobiście jestem delikatnie zdystansowany do tych wszystkich peanów, które serwują nam media, co nie oznacza, że nie sięgnę po p. Muller. Podobno tematyka jej książek jest bliska Polakom…
Na twitterze garść linków związanych z wiadomością dnia, a po cichu zachęcam też do zapoznania się z kolejnym “wypasionym” wywiadem Ani z Dziennika Literackiego.
Rozgorzała się na dobre krytyka dotycząca Nagrody Nobla. Nie wiem, chyba nie każdy jest w stanie zrozumieć sens słowa “prestiż” i tradycja (zresztą bardzo silnie powiązanych). Zróbmy 30 dziedzin i jedne wielkie show…
Tak, wiem. Pusto u mnie na blogu, ale melduję, że mam już kilka przeczytanych pozycji, tylko jakoś ostatnio gościem bywam u siebie w domu, a do tego ten nieszczęsny październik i wspaniały rozkład zajęć. Nie pytajcie o przyszłość, staram się… Sami zauważyliście, że dużo tych “nie wiem”.

jesien chyba juz tak dziala, ze czasu jakby mniej bo dni krótsze, niewiele sie wie i niewiele sie chce.
A jeszcze jak sie ma mnostwo obowiazkow to juz w ogole nie wiadomo NIC.
Pozdrawiam serdecznie :)
Mery jak zwykle pozytywnie. Zachowaj trochę tego “pozytywu” dla mnie na późniejsze, zimowe dni :) A ja jeszcze serdeczniej ściskam.
A ja nawet nie pamiętałem, że nobel literacki w ogóle został ogłoszony :/
mam nadzieję, że nagrodę otrzymała jakaś kontestatorka