Rozpocznę nietypową tezą i powiem wprost. Ten kto miał okazje spotkać się z pisarstwem Jelinek, bez większego namysłu rozpozna jej charakterystyczny styl, a i również bez większych komplikacji przebrnie przez ciężar tematyki, którą porusza w “Wykluczonych”. Dla pozostałych powyższa “wiwisekcja” może nie mieć końca, a niekiedy też może wzbudzić pewne uczucie “niesmaku”.
W całej historii mamy tylko dwa wydarzenia ściśle umieszczone w przestrzeni czasowej. Pierwsze, które jest specyficznym wstępem do wiwisekcji głównych bohaterów i drugie pokazujące konsekwencje schematów, w które są uwikłani, a jednocześnie – jak podkreśla sama Jelinek – będące również inspiracją do napisania książki.
Sophie, Hans, Rainer i Anna. Wszyscy wywodzą się z różnych środowisk. Hans elektryk jest synem lewicowej aktywistki, Sophie jest córką potentata przemysłowego natomiast Rainer i Anna są rodzeństwem i pochodzą z drobnomieszczańskiej rodziny, której głową jest były oficer SS o skłonnościach do sadyzmu. Całą czwórkę poznajemy w Parku Miejskim w którym regularnie dokonują napadów rabunkowych na przechodniach. Z początku głównym motywem ich działania jest kradzież pieniędzy, ale jak się później okazuje, nie jest to jedyny powód dla którego urządzają makabryczne napady. W dalszej części książki Jelinek rozpoczyna swoją opowieść o relacjach łączących całą czwórkę. Często stosuje dygresje, niejednokrotnie “wchodzi w umysły” młodych bohaterów, ale przez cały czas całość historii kreślona jest z punktu widzenia trzeciej osoby, wprowadzając tym samym pewną aurę obiektywizmu i swoistego chłodu emocjonalnego. Z każdym zdaniem, coraz lepiej poznajemy relacje panujące między parami oraz relacje rodzinne. W ich kontekst w sposób zamierzony i “intensywny” autorka wplata ideologie, pewien schematy światopoglądowe snujące się w powojennej Austrii lat pięćdziesiątych. Wszechobecny marazm i bieda doprowadzają, a właściwie pogłębiają i tak już patologiczne relacje.
Opisy przeżyć całej czwórki Jelinek buduje za pomocą takich “sugestywnych” sformułowań jak: “Przecież powinien…”, “Tak robią chłopcy w jego wieku…”, “To jest wymagane…”, “Nie chce być…”, “Na tym polega…”. Ich nagromadzenie niekiedy może przytłoczyć czytelnika, ale też jednoznacznie autorka daje do zrozumienia, że cały ten ideologiczny marazm jest kołem napędowym patologii dziejącej się na kartach powieści, wręcz sugeruje, że nasi bohaterzy są niczym innym jak bezwłasnowolnymi trybikami maszyny, która pędzi określoną ścieżką. Mimo usilnych prób młodych bohaterów, mających na celu wydostanie się z błędnego koła marazmu, a ściślej ucieczki od “powtarzania losu i czynów pokolenia swoich rodziców”, to i tak ostatecznie ponoszą klęskę, która prowadzi tylko do frustracji. W skutek jej nagromadzenia dochodzi do eskalacji agresji. Wspomniane napady z pobiciem stają się nie tylko potrzebą zdobycia gotówki, czy poprawienia swojego bytu materialnego. Są przede wszystkim próbą zaakcentowania swojego “ja”, a także najprostszym wyrazem buntu młodzieńczego… buntu przeciw zastanej rzeczywistości.
Nie znajdziemy w tej książce pozytywnych emocji. Gęsta i posępna atmosfera “jedynej i słusznej drogi” towarzyszy nam do ostatniej strony. Wiele opisów nacechowanych jest brutalnością. Nie inaczej jest z miłością, której w historii tej czwórki po prostu nie ma. Pojawiający się od czasu do czasu seks jest wyłącznie środkiem do uzyskiwania władzy nad drugą osobą i nieudaną próbą zniwelowania poczucia samotności. Nagromadzenie zła, pewne zniekształcenia chronologiczne, liczne powtórzenia i niejasności sprawiają, że wspomniana atmosfera zdaje się udzielać czytelnikowi, który w przeciwieństwie do tych młodych ludzi, ma możliwość ucieczki. Oni jej nie posiadają. Sophie, Hans, Rainer i Anna zmierzają drogą, której kresem będą makabryczne wydarzenia…
Wiele osób podkreśla, że pod względem fabularnym jest to “najgorsza” książka Jelinek. Z pewnością nie jest to łatwa lektura, ale jej ciężar wcale mnie nie przeraził – wręcz odwrotnie. Styl austriackiej pisarki przypadł mi do gustu, choć to właśnie on sprawia, że jej twórczość należy sobie “dawkować” w odpowiednich, a przede wszystkich umiarkowanych ilościach.
autor: Elfriede Jelinek
tytuł: Wykluczeni
tytuł oryginału: Die Ausgesperrten
język oryginału: niemiecki
liczba stron: 269
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2007
oprawa: miękka
wymiary: 125 x 195 mm
wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
ISBN: 978-83-7414-118-5
seria: -
