• Twitter

    • Kategorie

    • Archiwum

    • Ekosystem

      Subskrypcja RSS Libria.pl na Facebooku Obserwuj na Twitterze

    • Oglądaj wideo Oglądaj zdjęcia Zupa literatu - literatura w szczególe

    Blogday 2009

    Wybaczcie, tym razem krótko. Miało być “bla, bla, bla”, ale i tak myślę, że wszyscy doskonale sobie zdajecie sprawę co to jest ten “blogday”. Wyjdę z szeroko przyjętej konwencji i powiem w ten sposób. Nie będę typować pięć blogów. Wszystkie w takim samym stopniu zasługują na uwagę. Smuci mnie fakt, że gdy patrzę w “cyferki” to widzę, że mój powiększający się zestaw linków (można też skorzystać z bardziej zaawansowanego narzędzia, czyli delicious i mój profil) nie przykuwa uwagi odwiedzających i jednocześnie dziwię się, bo subiektywnie prezentuje się tam “wartościowa” część, a właściwe wycinek blogosfery. W związku z powyższym mój mały apel: zwracajcie czasami uwagę na linki. Spełniają one konkretną rolę i warto z nich korzystać, a niekiedy nawet pokusić się o małą aktualizację na swoim “poletku internetowym”.

    Szkoda, że tylko w ten jeden dzień roku zestaw linków, który towarzyszy większej części stron internetowych, jest tak chętnie “oblegany”. Nie inaczej jest tym razem. Dowód? 14 wyjść z tamtej okolicy. Cóż, jeszcze raz: zwracajcie uwagę na swoje linki i pozwólcie mi jak i Waszym odwiedzającym na zapoznanie się z jeszcze większą ilością wspaniałych blogów, bo chyba większość czytających ten wpis podziela moją opinię, że blogi są jednym z najbardziej wartościowych zjawisk w internecie.

    9 komentarzy  »

    1. mary pisze:

      a to prawda. aktualizacje ważne są. blogi również. bo za nimi stoją fajni ludzie. mimo iz dr house mawia że ‘everybody lies” to ja w to nie do końca wierze. ;)

      • Krzysztof pisze:

        No właśnie Mary, dobrze, że są takie osoby jak Ty, które mimo wszystko nie potrzebują “lies” i potrafią w każdej sytuacji przyćmić rozmówce swoją bezpośredniością ;) Pan House, cóż, już Ci mówiłem, że ja te Twoje zakochanie w pełni rozumiem i mało tego – popieram ! ;D
        Powiedz mi teraz czy mówiłem prawdę, czy kłamałem. Wybacz Mary, ale padło na Ciebie i jesteś katalizatorem pozytywnych emocji… stresujących również ;)
        Swoją drogą twoja “pokrętna osobowość” z pewnością wypełniła by doskonale co najmniej jeden odcinek House’a. Nie sądzisz?

    2. mary pisze:

      hehehe. Masz mnie! no pewnie jest w tym co piszesz sporo racji. Czy kłamiesz? nie sądzę. Choć z tą bezpośredniością to różnie bywa. Staram się być zawsze szczera i uczciwa ale bywa że wyłazi ze mnie takie ‘nie wiadomo co’ co czasem podkoloryzuje albo ubarwi albo oszuka. W dobrej wierze, albo i nie ;)) Wiesz, to zależy z kim rozmawiam.. czasem pewnym osobom nie chce mi się mówić prawdy. Po prostu. Nie wnikają, nie pytają, słuchają jednym uchem, to po co? ;)))
      Ale generalnie wracając do Twojego pytania ;)) uważam że nie kłamałeś. Po prostu lubisz sie drażnić ;)))

      • Krzysztof pisze:

        Drażnić powiadasz, cóż.. zbyt frywolne słowo, ale w związku z tym, że to Ty wypowiedziałaś, to nie zaprzeczę ;) Oj, wypunktował bym kilka rzeczy w Twojej wypowiedzi, ale nie… powstrzymam się i nie będę prowokować… Smutek.. bo chyba gdzieś tam w tych kilku miejscach jestem tak mocno i przerażająco podobny do Ciebie. W końcu złych rzeczy człowiek uczy się najszybciej… ;D

    3. cedro pisze:

      A ja jedna myślę, że wszyscy kłamią…

      ale, ale wypowiem się w kwestii blogrollu i korzystania z niego. Jako bloger sam poszukuje od czasu do czasu ciekawych blogów, wiadomo jak w tej części internetu szybko się zmienia i żeby mieć, co czytać trzeba być aktywnym wyszukującym. Więc szukam.
      Zacznę od tego, że niesatysfakcjonuje mnie ogrom książkowych blogów. Przez ostatni rok ca jakiś czas przeglądałem te blogi, przeglądałem ich blogrolle trafiając znowu wciąż na te same blogi… a więc w tej konkretnej kategorii pojawia się pytanie po co przeglądać te listy linków skoro trafia się wciąż i wciąż na to samo, a jak nie jest to samo (uwaga! marudzę) to i tak mnie nudzi.

      Druga sprawa z być może mała atrakcyjnością blogrolli to ich forma. Kiedys, kiedyś… przed wiekami, kiedy jeszcze mój blog o horrorach nie istniał a istniał mój blog o mnie wydawała mi się, że taka długa lista blogów to prestiż. Teraz myślę, że to jednak niewygoda. co z tego, że dany bloger promuje na swoim blogu długą listę polecanych blogów. Już nawet odchodząc od oczywiście od stwierdzenia, że każdy lubi coś innego… Przejrzenie całego blogrolla zajmuje sporo czasu. Do tego trudno selekcjonować na poziomie klikania odwiedzane blogi po nickach, loginach, nazwach blogów, bo rzadko kiedy są one znaczące. Ja na swoim blogu rozwiązałem to, dokonując dzięki możliwości dodawania podstron na bloxie, ostro selekcjonując i odznaczając tematycznie blogi. Myślę, że jest to bardziej czytelne, a co za tym idzie wygodniejsze dla ewentualnego czytelnika. Z drugiej strony jednak nieco wydłuża moment surfingu blogowego, bo trzeba z strony głównej, wejść na podstrone linki…
      Uff, przepraszam za długi komentarz. ale ostatnio bardzo “jaram się” tymi około blogowymi tematami (:) co widać w tematyce blogów promowanych przeze mnie 31 sierpnia)
      Uff…. jeszcze raz sorry za długi, ale na pewno nie czepielski komentarz.
      Pozdr

      • Krzysztof pisze:

        Ja mimo wszystko podtrzymam tezę zwartą we wpisie. Po pierwsze, blogosfera książkowa jest “relatywnie duża”. Ile może być blogów “książkowych”? Strzelam, że około 50. Siłą rzeczy jest to zwarta grupa, która tworzy sieć, a jak każda ma swoje granice.
        Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem. Nie wiem z czego wynika ta “nuda”? Być może z powtarzalności recenzji, książek? Z ich doboru? Może z ich nadmiaru? To nie jest tak, że co wizytę na danym blogu od razu wędruję w inne strony. Po prostu czasami spoglądam, czy nie pojawiło się coś nowego. I jeszcze jedno – czysta życzliwość. Cokolwiek byś nie powiedział to miło, jest kiedy ktoś umieszcza Ciebie “u Siebie”, bo to oznacza nic innego jak fakt, że jest czytelnikiem Twojej twórczości.
        “Blogroll” ma swoja tradycję, a to o czym mówisz skłania się już bardziej ku katalogowi linków. Nie mówię, że jest to złe.
        Cedro nie wiem czy dobrze rozumuję, ale masz dosyć wąskie, niszowe zainteresowania, a blogi książkowe w większości reprezentowane są przez dziewczyny. Co to oznacza? Specyficzny dobór lektur. Być może stąd Twoje “znużenie”. Fakt męska reprezentacja niewielka, ale i to się będzie zmieniać. Grunt to “robić swoje”, a z tego co czytam to bardzo rzetelnie, wręcz “eseistycznie” podchodzisz do podejmowanych przez siebie tematów, co uwierz mi jest doceniane :)
        Dobra, muszę coś w końcu ruszyć z tym Sebaldem, bo zaraz Mery wróci z pracy i zacznie siać zamęt (ferment?) intelektualny ;P

        • cedro pisze:

          nie, no ja doskonale rozumiem na czym polega blogrollowa życzliwość i zasada wzajemności. Na blogach działa to bardzo silnie, chociaż zapewne na blipie jeszcze bardziej. Ale to jest oddzielny temat.

          Mówiąc o nudnych blogach o książkach mam poniekąd na myśli to, o czym napisałeś. Ale właśnie… chodzi o to, że jak napisałeś blogi książkowe są relatywnie bogato reprezentowane, a co za tym idzie można zakładać, że powinny stanowić szeroki przekrój odczytywania literatury, a tymczasem… no właśnie one są w znacznej większości takie same. To oczywiście z jednej kwestia zapewne podobieństwa autorek, z drugiej czegoś na kształt skryptu jaki się wytworzył na temat tego jak blog o książkach “powinien” wyglądać. Kolejna sprawa to fakt, że w recenzowanych tytułach dominują wciąż te same książki, w większości obecne na top listach empiku i merlin. Co w pewnym sensie, moim zdaniem “degraduje” wartość takich blogów, bo ileż można czytać podobne do siebie recenzje tych samych tytułów? No, ale to jest już mój indywidualny problem.
          To nie jest tak, jak sugerujesz, że skoro ja się interesuję niszowym tematem to w naturalny sposób trudno mnie zainteresować, pisząc na inny temat. Kompletnie nie tak. W moim zestawieniu linków znajdują się takie blogi tematyczne, których temat wcześniej nie interesował mnie w najmniejszym stopniu, ale charyzmatyczność i talent do opowiadania blogera sprawiły, że nie tylko chcę po prostu czytać to o czym on pisze, bez względu na temat, ale też po pewnym czasie sam zaczynam się interesować tematem, co jest w zasadzie naturalnym procesem.

          To co piszesz o odróżnieniu zestawienia linków od blogrolla to w zasadzie słuszne. Nie pomyślałem o tym, że to dwie różne sprawy, ale zapewne jest tak jak piszesz.

          No i dziękuję za komplement. :-)
          blogi o horrorach były by kolejnym dobrym tematem na podobną dyskusje. ;-)

    4. Krzysztof pisze:

      Cedro,
      tak czy inaczej u mnie “top książek” to raczej nie ma, lekkiego pióra zresztą też nie, ale odwiedzaj mnie czasami. Może akurat “wstrzelę się” w Twoją tematykę ;) Pozdrawiam serdecznie.

    RSS dla komentarzy do powyższego wpisu, TrackBack URI

    Zostaw komentarz

    Kilka słów odnośnie komentarzy i innych rzeczy dotyczących bloga, które mogą być dla Ciebie przydatne. Pamiętaj proszę w szczególności o podpunkcie trzecim.