Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Nius jak nius (link poniżej)… wiele takich powstało i jeszcze wiele powstanie. Nie jest to informacyjnie wartościowa treść. Na co chcę zwrócić uwagę? Na komentarze. Uwierzcie mi, co nie raz powtarzałem, że czasami “nieswojo” czuję się w internecie. Po pierwsze gromkie salwy radości mieszają się tutaj z przypływem wręcz niewyobrażalnej rozpaczy nad naszą mentalnością… czasami mam faktycznie wrażenie, że internet opanowany jest przez różnej maści frustratów i najbardziej się boję faktu, a właściwie tej świadomości, że oni żyją tuż obok mnie… Po drugie, jeszcze chyba daleka droga do nazwanie siebie obywatelem państwa o wysokiej kulturze cywilizacyjnej. Od razu zapowiadam, że tego typu mało odkrywczych wpisów może pojawić się więcej.
>Hemingway był przez pewien czas na liście agentów KGB
Co do Hemingwaya, jeżeli tylko poukładam sobie pewne życiowe zawijasy (czytaj: wygospodaruje czas) i nie stracę motywacji, to postaram się o porcję rzetelnych informacji dotyczących życia i twórczości papy.
Być może w przyszły weekend pojawi się też kilka słów o ekologii. W sumie to powinienem częściej nawiązywać do “zielonych tematów”.
Aktualizacja [19-07-09]: Kilka zdań więcej możemy przeczytać w dzisiejszym wydaniu Dziennika. Sam tytuł “Hemingway, Orwell, Fleming byli tajniakami” jest zapowiedzią z jakim tekstem będziemy mieć merytorycznie do czynienia. Co do Hemingwaya, to jakby powiedzieli nasi kochani bracia K. “oczywista oczywistość” i sam Papa nie ukrywał, że bliskie mu były związki ze skrajną lewicą. Sam na początku bardzo przychylnie wypowiadał się na temat przewrotu dokonanego przez Fidela, dopiero późniejsze wydarzenia zrewidowały (w efekcie zmieniły) jego stosunek do wszelakich rewolucji i manifestacji. Generalnie po dzień dzisiejszy jest tak, że artyści poglądowo są bardziej związani z lewicą. To były jednak inne czasy, których tak jednoznacznie nie można oceniać, a co często zdarza się obecnie wielu dziennikarzom.

Internet jest w ogole dziwnym zjawiskiem, wystarczy na blogi popatrzec, ilu jest frustratów ;))) wiecznie zmeczonych i wpierdzielajacych czekolade na pocieszenie ;)))
Na szczęście egzystują sobie daleekoo ode mnie ;) Poza tym to tylko pozorowanie, czyli taki pozytywny frustrat (frustratka?), ah i jeszcze jedno, są pracoholikami i w ogóle nie dbają o siebie faszerując się czekoladopodobnymi produktami, ale jak to powiadał Hłasko jest i będzie gites :)…
Że tak powiem, skąd niby te “pocieszanie”… piękni, sławni, bogaci, a że trochę więcej ciała, cóż każdy ma swoje słabostki :)
Mnie nie tyle boli że ludzie wylewają swoje frustracje licząc na to że są anonimowi co to że często przy tym wyłącza im się myślenie.
Btw. Poszerzył byś textarea do komentarzy bo strasznie wąskie jest i raczej mało wygodne.
Czyli jaki kraj taki internet, ale jest naprawdę dużo ciekawych miejsc i to mnie tutaj jeszcze trzyma ;)
Textarea powiadasz, daj mi chwilę, bo “kodowanie” to mi jeszcze gorzej wychodzi niż pisanie.
Dzisiaj to się więcej płaci za działanie niż myślenie, ale że mam strasznie dobry nastrój, to przerywam ten pełen krytycyzmu wątek, a jutro z rana mierze się z Sebaldem, oj ciężka, ale bardzo “życiowa walka” :)
Sprawa jest prosta – znajdź po prostu w szablonie znacznik textarea i zmień cols=”23″ na cols=”70″ ;)
:D
a tak na poważnie to mnie osobiście osłabia to co się wyprawia, w ogóle w Polsce, w ogóle w polskim rządzie, w ogóle na polskich forach gdzie tylko krytyka marudzenie, jęczenie, narzekanie, podejrzenia, manipulacje. Chory kraj. Tyle w temacie.
No to teraz dałaś sobie upust, a więc możemy usiąść do… czekolady. Sorry za to nudziarstwo, ale jakoś podejrzanie dobry mam dzisiaj humor :) a tak na poważnie to rasowej czekolady nie miałem w ustach ze dwa lata… nie, lepiej nie… za dużo i tak mnie jest :) Pozdrawiam ciepło :)
oj zawsze możesz sobie zamiast czekolady sprawić np…. landrynke :D
MARY PRZESTAŃ !!!! :)
Źle na mnie wpływasz !!!! ;)
Przekaż kondolencje mężowi, to musi być twardy chłop :)
Nie myślałaś o blogu kucharskim heeeę ?
:D:D a męża nie mam jeszcze, tralala.
nikt by ze mną nie wytrzymał ;)))
Z tym wordpressem to jest tak, że do końca najprostsze sprawy nie są tak oczywiste :)… dzięki za podpowiedź, ale dzisiaj już nawet nie mam siły uruchamiać wszelkie ftp itp. W spokojny piątkowy wieczór znajdę takowe (i siły i textarea ;))… zaczynam mówić jak Mary :-0. Dobrej nocy Wam życzę :)
A ja powiem, że g*** mnie obchodzi, kto był tajniakiem, a kto nie. Wielka literatura się obroni. Amen.
Lilithin,
wspaniale powiedziane, tylko po co ta cenzura ;), a dlaczego tak uważam? Bo to typowa wypowiedź większości bohaterów książek Papy. Ja sam dopowiem więcej. Wielka literatura nie potrzebuje pięknych słów, podobnie jak piękne życie nie jest usłane tylko wielkimi czynami.