
Znak rekomendacji, który spotkacie przy wybranych recenzjach.
Na wielu blogach poświęconych książkom spotykam się, co oczywiste, z oceną opisową, ale także zauważyłem, że coraz częściej mam do czynienia z oceną punktową. Sam osobiście nie był bym w stanie skorzystać z takowej, bo i też trudno mi jest używać tej samej skali do całkowicie różnych książek. Mówiąc prościej – w stosunku do książki jest to dla mnie mało miarodajna ocena. Nie mniej jednak postanowiłem wprowadzić tzw. rekomendację. Cóż to za twór? Jest to nic innego jak wyróżnienie, swoiste wskazanie czytelnikowi, że będzie mieć do czynienia z dziełem, które nie tylko jest wspaniałe pod względem merytorycznym i formalnym, ale przede wszystkim na długo pozostaje w pamięci. Oczywiście każda „ocena” jest tworem subiektywnym, dlatego też z racji swojej natury, z pewnością nieraz się zdarzy, że gro osób, które czytało daną (lub przeczyta) książkę nie zgodzi się z przyznaną rekomendacją. W katalogu książek obok rekomendowanej pozycji będzie widniała czerwona gwiazdka.
Kolejna zmiana, trochę mniej znacząca. Wprowadzenie jednolitych tytułów wpisów. Cel? Łatwiejsze wyszukiwanie konkretnych pozycji w ramach blogu oraz ze źródeł zewnętrznych.
I jeszcze jedno… Jak zauważyliście w bocznym pasku pojawił się kanał z Twitter’a. Od razu zaznaczam, że nie będzie to róg obfitości pod względem informacji, ot po prostu takie niewielkie mini blogowanie zwracające uwagę na – obok “mojego podwórka” rzecz jasna – to, co się dzieje aktualnie w blogosferze lub niekiedy po prostu polecenie ciekawego i praktycznego rozwiązania/strony.
