Jeśli chodzi o Roberta Harrisa to Archangielsk jest moim pierwszym spotkaniem z niezwykłym stylem jaki reprezentuje Brytyjczyk. Powiem szczerze jest on fenomenalny. Nigdy nie przepadałem za sensacją. Wszystko zmieniło się właśnie od tej książki. W chwili obecnej rozczytuje się w następnych pozycja brytyjskiego dziennikarza.
Co takiego w sobie ma styl Harrisa ? Prostota i zgrabne połączenie faktów historycznych z fikcją literacką. Nie ma rozległych opisów, cały świat zamknięty jest w niewielkiej ilości słów dobieranych jednak, jak na sensację przystało, bardzo rzeczowo i obrazowo. Nie mamy tutaj zaskakujących zwrotów akcji, skomplikowanej fabuły. Jest za to pieczołowicie oddana atmosfera miejsc po których przychodzi nam wędrować z bohaterami książki. Wszystko to połączone jest w sposób bardzo przekonywujący, co jak wspomniałem przekłada się na doskonały klimat, który z prostej fabuły czyni książkę (historię) niezwykle ciekawą.
Brytyjski historyk Fluke Kelso, Papa Rapawa, Zinaida, O’Brian. Wszystkie postacie Harris bardzo pieczołowicie wykreował i jak to często u niego bywa, ich osobowość i dotychczasowe życie stanowią istotny element całej historii. Niekiedy można odnieść wrażenie, że przysłaniają one główny wątek całej przygody, który de facto splata ich życiorysy, ale jest to zabieg celowy i charakterystyczny dla twórczości Harrisa. Mamy więc tajemnice Stalina, KGB, tajne archiwa i mroźne krajobrazy rosyjskiej metropolii a także pustkowi. Niesamowity klimat idealny w sam raz na zimowe wieczory… Gorąco polecam a rekomendacją obok poniżej zamieszczonego fragmentu książki, niech będzie fakt, że jestem w trakcie lektury pozostałych pozycji R. Harrisa.
ZOBACZ OKŁADKĘ
autor: Robert Harris
tytuł: Archangielsk
tytuł oryginału: Archangielsk
język oryginału: angielski
liczba stron: 383
miejsce wydania: Katowice
rok wydania: 2008
oprawa: miękka
wymiary: 115 x 175 mm
wydawca: Książnica, Wydawnictwo
ISBN: 978-83-245-7663-0
seria: Sensacja
